Marta z Częstochowy wyrusza w samotną miesięczną wyprawę rowerową po Japonii
24-letnia Marta z Częstochowy rozpoczęła miesięczną, samotną wyprawę rowerową po Japonii. Częstochowianka studiująca biochemię w Krakowie wyleciała z Warszawy 30 lipca i już jest na miejscu. To jej pierwsza samotna podróż poza Europę.
Marta spędzi w Japonii miesiąc, podróżując rowerem bez sztywnego planu. Trasa ma prowadzić z Tokio przez górę Fudżi do Kioto i Osaki. Przelot w obie strony z transportem roweru kosztował około 4600 zł. To pierwsza samotna wyprawa Marty poza Europę.
Marta ma za sobą rowerowe wyjazdy po Europie oraz Azji - zwiedziła już Wietnam, Laos, Tajlandię, Indonezję i Malezję. W poprzednie trasy jeździła z chłopakiem, z którym niedawno się rozstała. Jak mówi, nie chciała, żeby to oznaczało koniec jej podróżniczej pasji.
Nie chciałam, żeby oznaczało to koniec moich rowerowych podróży. Stwierdziłam więc, że tym razem pojadę sama. - Marta, podróżniczka z Częstochowy
Rower jest dla niej sposobem na poznawanie świata z bliska - z perspektywy siodełka widać miejsca, do których nie docierają turyści z autokarów. W Japonii chce obserwować codzienne życie mieszkańców, a nie tylko zaliczać kolejne atrakcje.
Miesięczna trasa nie jest rozpisana dzień po dniu. Marta chce zachować elastyczność i decydować o kierunku na bieżąco, w zależności od pogody i samopoczucia. Na mapie zaznaczyła już jednak kilka punktów: z Tokio planuje ruszyć na południowy zachód w stronę góry Fudżi, a później do Kioto i Osaki. Interesują ją też niewielkie wyspy połączone mostami, między którymi można przemieszczać się rowerem.
Podczas wyprawy nie zamierza realizować planu minimum w postaci przejechania konkretnej liczby kilometrów. Jak tłumaczy, ważniejszy jest dla niej komfort i możliwość zatrzymania się w miejscach, które ją zaciekawią.
Jeżeli jest gorąco, źle się czuję, jestem głodna i nie mam siły, nie chcę pokonywać kolejnych kilometrów na siłę. Wolę przejechać mniej, ale być wypoczęta i uśmiechnięta, niż całkowicie się wyczerpać tylko dla wyniku. - Marta, podróżniczka z Częstochowy
Marta nie obawia się o bezpieczeństwo - Japonia jest postrzegana jako kraj przyjazny podróżującym kobietom. Większym wyzwaniem będzie dla niej psychiczny ciężar miesięcznej samotności. Wcześniej zawsze miała obok kogoś, z kim mogła dzielić trudy i radości podróży. Teraz wszystkie decyzje będzie podejmować sama, a w razie kontuzji czy awarii roweru będzie zdana głównie na siebie. Zabiera ze sobą podstawowe narzędzia, by móc wykonać najważniejsze naprawy.
Niewiadomą pozostaje też pogoda. Upały nie są jej obce, ale częste opady mogą być uciążliwe - po deszczu wszystko robi się mokre, łącznie z namiotem. Mimo to liczy na słoneczne dni, głównie ze względu na widoki.
Dla częstochowian wyprawa Marty to przede wszystkim przykład, że długie, zagraniczne podróże są możliwe bez dużego budżetu i szczegółowego planowania. Jej historia pokazuje też, że rower może być sposobem na poradzenie sobie z życiowymi zmianami i sprawdzenie własnych możliwości. Informacje o wyprawie przekazała redakcji sama podróżniczka.
Z kroniki policyjnej: Zaginęła 73-letnia mieszkanka Kłomnic →
Źródło:
zobacz oryginał
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!